Abp Guzdek – wezwanie do przebaczenia, pojednania i prawdy

utworzone przez | cze 14, 2026 | Kościół i wspólnota

(niniejszy tekst stanowi homilię wygłoszoną w dniu 4 czerwca 2026 r. przez Abp. Józefa Guzdka – Metropolitę Białostockiego na Uroczystość Bożego Ciała w Białymstoku; tytuł i pogrubienia pochodzą od redakcji)

Zanim wyruszymy w eucharystycznej procesji, aby publicznie wyznać wiarę w żywą obecność Boga pod postaciami chleba i wina, najpierw wsłuchajmy się w Słowo, które Bóg tak obficie do nas kieruje. A będzie nas pouczał przy pięciu ołtarzach. Najpierw przy tym zbudowanym przed Katedrą Białostocką, a następnie przy kolejnych czterech na trasie procesji. Najpierw odnieśmy się do przesłania zawartego w odczytanym fragmencie św. Jana: – Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije trwa we mnie, a Ja w nim. Jezus w tych słowach przekonuje swoich uczniów że każde przystąpienie do komunii świętej buduje i umacnia jedność z Bogiem, ale ta jedność sięga poza horyzont doczesności. Wszak Jezus nas zapewnia: Kto spożywa Moje Ciało i pije Moją Krew ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. A więc będziemy na wieki zjednoczeni ze swoim Stwórcą. O tym, że Eucharystia jest źródłem jedności uczniów Chrystusa, przekonuje nas także święty Paweł Apostoł: Ponieważ jeden jest chleb przeto my liczni tworzymy jedno ciało. Wszyscy bierzemy z tego samego chleba. Zatem w Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa łączy nas wszystkich, tak licznie zgromadzonych, jedna wiara i jeden chrzest, a spożywanie Ciała Chrystusa buduje i umacnia nasze więź z Bogiem i bliźnimi.

Siostry i bracia,
postawmy więc w tym ważnym dniu niezwykle ważne pytanie: co stanowi zasadniczy budulec i zarazem fundament jedności w życiu rodzinnym, społecznym i narodowym. W Wieczerniku Jezus pouczył nas, że warunkiem budowania jedności jest praktykowanie miłości rozumianej jako służba bliźnim. Umywając nogi swoim uczniom powiedział: – Dałem wam przykład abyście i wy tak czynili jak Ja wam uczyniłem. W tamten wieczór Jezus nakazał abyśmy się wzajemnie miłowali, i zaraz dodał, że wzajemna miłość będzie znakiem rozpoznawczym Jego uczniów w świecie. Dlatego jeśli staniemy przed ołtarzem, a tym bardziej zanim przystąpimy do komunii świętej, jesteśmy zobowiązani do wzajemnego przebaczenia i pojednania, aby odbudować nadwątloną, a czasem zerwaną jedność.

Drugą fundamentalną wartością od której zależy budowanie jedności jest prawda. Wszak miłość bez prawdy staje się niszczącym kłamstwem. Dlatego w czasie Ostatniej Wieczerzy, choć zapewne nie było to łatwe, Jezus nie ukrył prawdę o słabości apostołów. Powiedział wprost: – Jeden z was jeden z was mnie zdradzi, drugi zanim kogut zapieje trzy razy się mnie wyprze, a inni rozproszą się w obawie o swoje życie. Także nasz udział w Eucharystii domaga się poznawania prawdy i wierności poznanej prawdzie. Jesteśmy zobowiązani nieustannie pytać: – Czy nie przyczyniamy się do zamętu, do rozmywania granicy między dobrem a złem? Czy reagujemy na pojawiające się kłamstwo? Ilu z nas, uczniów Chrystusa, uczestników niedzielnej świątecznej Eucharystii bezrefleksyjnie akceptuje redefinicję małżeństwa i rodziny, która dokonuje się na naszych oczach? Czy to jest uczciwe, że broniąc praw dorosłych jednocześnie deptane są prawa dzieci do wiernej miłości ojca i matki do bezpiecznego domu? Ilu zasiadających w kościelnych ławach godzi się, a nawet usprawiedliwia odmawianie prawa do życia zarówno tym o niepoznanej dotąd twarzy, jak i tym na twarzach których wypisana jest starość, choroba i cierpienie? Czy dostrzegamy wielkie oszustwo tych, którzy powołując się na Boga usprawiedliwiają terroryzm, przemoc, wojnę, a nawet je sakralizują. Trzeba mieć odwagę stawiać pytania, jeśli forsowane są i podejmowane decyzje sprzeczne z prawem moralnym, podstawowymi prawami człowieka i właściwie rozumianym dobrem społecznym. Nie można sprowadzać samego siebie i wspólnoty ludzi wierzących do poziomu milczących owiec bo milczące owce z definicji skazane są na eksterminację. W każdej epoce żyli i nadal żyją mistrzowie kłamstwa, ale bardziej niebezpieczni, którzy bez żadnej refleksji przyjmują głoszone idee za uosobienie prawdy i wierzą kłamcom bez zadawania pytań. Nasza wiara chrześcijańska wyznawana i celebrowana, nie może ograniczyć się do kilku emocjonalnych wydarzeń, ale winna głęboko wnikać w tkankę życia osobistego, rodzinnego i społecznego. Wiara to nie abdykacja rozumu, ale jedno ze skrzydeł na których unosi się duch ku kontemplacji Prawdy, by widzieć dobro w człowieku ale też rozpoznawać i reagować na fałsz, kiedy inni wolą milczeć. To wezwanie do chrześcijaństwa, które nie boi się odpowiedzialności stojąc zawsze po stronie Dobra i Prawdy.

Siostry bracia,
za chwilę Jezus napełni nasze serca swoją obecnością i wraz z Nim wyruszymy ulicami naszego miasta. Niech blask niesionej monstrancji z eucharystycznym chlebem przynagli nas do kierowania się w życiu prawem miłości i zarazem doda nam odwagi, abyśmy słowom przywracali właściwe znaczenie. Nazywajmy dobro i zło po imieniu oraz nieustannie szukajmy światła nawet w najgłębszych mrokach współczesności. Krocząc za Jezusem w blasku odwiecznej Prawdy doświadczymy, że nawiedzi nas z wysoka wschodzące słońce i rozproszy wszystkie mroki i cienie naszego życia. Aż do śmieci stawajmy do zapasów o prawdę, przekonani, że Pan Bóg będzie o nas walczył. Bądźmy dla Kościoła i dla naszego miasta świadkami Chrystusa i siewcami lepszej przyszłości, budowanej na prawdzie, wzajemnym szacunku i miłości. Niech nam Bóg błogosławi. Amen