Jak żyjesz? Po co żyjesz? Jaka jest perspektywa twojego życia? Współczesny człowiek nie lubi takich pytań. Woli żyć chwilą. Nie jest szczęśliwy, ale też nie chce wyzbyć się swego prawa by żyć jak chce, jak mu się podoba. Jednak na wyżej zadane pytania także współczesny człowiek wcześniej lub później będzie musiał odpowiedzieć. Może w chwili swojej śmierci, a może wcześniej gdy Chrystus Pan powróci.
Często, my także jako chrześcijanie, nie żyjemy w perspektywie ponownego przyjścia Pana, co może być o tyle usprawiedliwione, że mija dwa tysiące lat od śmierci Chrystusa, a On wciąż nie wraca.
Już pierwsi uczniowie zderzyli się z problemem „opóźnienia” w powrocie Chrystusa, tak że św. Paweł musiał ich pouczyć: „Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami!” (1 Tes 4, 13-18).
Tekst ten zawiera kilka ważnych myśli. Po pierwsze: nie możemy żyć w smutku i beznadziei – Chrystus na pewno przyjdzie, po drugie tekst mówi, że zmarli w Chrystusie powstaną jako pierwsi, po trzecie zarówno zmarli w Chrystusie jak i żywi zostaną „pochwyceni” tak aby już na zawsze być z Panem. Tekst ten nie mówi nic o ludziach, którzy za życia odrzucili Chrystusa, nie mówi też nic o sądzie. O tych sprawach mówią inne fragmenty Pisma, których w tym momencie nie będziemy przytaczać.
W Credo Kościół wyznaje: „I ponownie [Chrystus] przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwu jego nie będzie końca” (Credo Nicejskie). Zatem z perspektywy Słowa Bożego i nauczania Kościoła, życie w oczekiwaniu na przyjście Jezusa, a nawet tęsknota za tym, jest zasadniczym elementem życia chrześcijańskiego. Św. Paweł zachęca swojego ucznia Tymoteusza aby żył w perspektywie nie tylko „życia obecnego”, ale nade wszystko „tego, które ma nadejść” (2 Tm 4, 8).
Jakie będzie przyjście Pana?
Nikt nie wie kiedy przyjdzie złodziej. Jeżeli dwóch twoich sąsiadów zostało okradzionych, twoja czujność wzrasta. Może nawet zaopatrzysz się w broń by chronić twoje mienie. Jeżeli jednak w twojej okolicy jest spokojnie, nikt od dawna nie został obrabowany – przestajesz być czujny. Wydaje ci się, że ta rzeczywistość ciebie nie dotyczy. Pismo Święte mówi, że tak będzie w czasach gdy Jezus powróci. Jego ponowne przyjście (gr. parousia) będzie niespodziewane. Św. Paweł używa wręcz określenia: „dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy” (2 Tm 5, 2b). Poganie będą mówić: „pokój i bezpieczeństwo”. Jednak to będzie tylko ich ułuda. Faktycznie „przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą” (2 Tm 5, 3).
Ludzkość nie będzie przygotowana na drugie przyjście Pana i będzie zupełnie zaskoczona. Jezus mówi: „A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona” (Mt 24, 37-41). Zatem Słowo Boże poucza nas, że drugie przyjście Chrystusa nie będzie logicznym następstwem duchowego rozwoju świata, który zmierza do dostrzeżenia duchowej obecności Chrystusa pośród nas. Będzie nagłe i niespodziewane. Przyjście Jezusa będzie jawne, osobowe, oczywiste i dostrzegalne dla wszystkich. Nie będzie to ukryte, na sposób duchowy przyjście (niewidzialne), lecz takie że każdy o nim będzie wiedział.
Kiedy Chrystus Pan przyjdzie ponownie?
Czy można czytać Pismo Święte i go nie rozumieć? Pytanie jest może banalne, ale w ciągu ostatnich dwustu lat raz po raz pojawiali się – szczególnie w środowiskach protestanckich – ludzie, którzy twierdzili, że znają datę ponownego przyjścia Jezusa. W XIX wieku William Miller, pastor baptystyczny, na podstawie intensywnych badań proroctw Księgi Daniela i Apokalipsy doszedł do wniosku, iż powrót Chrystusa na Ziemię nastąpi w roku 1844. Począwszy od 1831 Miller poświęcił się działalności ewangelizacyjnej, głosząc nadchodzący koniec obecnego świata i wzywając do nawracania się. Ruch Drugiego Adwentu rozrósł się do blisko 100 tysięcy zwolenników, którzy sprzedawali swe majątki, by przeznaczyć fundusze na dotarcie z Ewangelią do jak największej grupy ludzi. Ostatecznie Miller wyznaczył datę paruzji na 22 października 1844. Niestety nie zawiadomił o niej Chrystusa, a ten nie przybył. Zawód wyznawców fałszywego proroctwa był tak potężny, że dzień ten został nazwany „wielkim rozczarowaniem”. Wielkie rozczarowanie nie przeszkodziło później kolejnym „prorokom” zwiastować kolejnych dat ponownego przyjścia Chrystusa. Prym w tym oczywiście wiedli Świadkowie Jehowy począwszy od Charlesa Taze Russella.
Słowo Boże jest w tej mierze bardzo jednoznaczne. Jezus mówi: „Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Mk 13,32), a po zmartwychwstaniu gdy uczniowie pytają Go o termin przywrócenia Królestwa Izraela, ponownie: „Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą” (Dz 1, 6).
Nie znamy i nie będziemy znać konkretnej daty ponownego przyjścia Pana, ale to nie oznacza, że Bóg nie dał nam wskazówek w tym przedmiocie. W najbliższych miesiącach będziemy analizować te wskazówki i wierzcie mi – wiele wskazuje, że to właśnie my jesteśmy tym pokoleniem, które doczeka paruzji.
Nawet gdyby tak nie było, mamy być gotowi. Nawet jeżeli nie znamy czasu ponownego przyjścia Pana, to właśnie dlatego powinniśmy prowadzić życie w pełnej gotowości na Jego przyjście. Mamy prowadzić życie w nieustannym oczekiwaniu. Św. Paweł mówi: „ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!” (1 Tes 5, 4-6).
W jaki sposób mamy czuwać? Czy mamy nie chodzić spać? Odpowiedź św. Pawła jest prosta: prowadź gorliwe życie chrześcijańskie: „Dlatego zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie. Prosimy was, bracia, abyście uznawali tych, którzy wśród was pracują, którzy przewodzą wam i w Panu was napominają. Ze względu na ich pracę otaczajcie ich szczególną miłością! Między sobą zachowujcie pokój! Prosimy was, bracia, upominajcie niekarnych, pocieszajcie małodusznych, przygarniajcie słabych, a dla wszystkich bądźcie cierpliwi! Uważajcie, aby nikt nie odpłacał złem za złe, zawsze usiłujcie czynić dobrze sobie nawzajem i wobec wszystkich! Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (1 Tes 5, 11-22).
Zatem, niech nie zwiedzie nas pozorne opóźnianie się przyjścia Pana. Nie ufajmy szydercom i cynikom, którzy nie wierzą w Jego przyjście. Św. Piotr przestrzega: „To przede wszystkim wiecie, że przyjdą w ostatnich dniach szydercy pełni szyderstwa, którzy będą postępowali według własnych żądz i będą mówili: «Gdzie jest obietnica Jego przyjścia? (…) Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione” (2 P 3, 3-10a).
W świetle wieczności nie ma sensu mówienie o jakiejkolwiek zwłoce, tym bardziej, że Bóg czeka na nawrócenie wszystkich – każdego człowieka. Prowadźmy gorliwe życie chrześcijańskie i bądźmy gotowi: Dzień Pański przyjdzie niespodziewanie jak złodziej, ale przyjdzie na pewno!
Tadeusz Oniśko
